Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty

2 kwietnia 2014

Pilaw z kurczakiem i kolendrą


Dzisiaj coś na słodko z lekko ostrą nutką. Ostry smak bardzo często gości w mojej kuchni, szczególnie ostatnio. I świeża, cudowna kolendra jako uwieńczenie całości.

Potrzebne:
250 g ryżu długoziarnistego
200 g kurczaka (filetów lub mięsa z udek)
70 g suszonych morel HELIO Natura
1 średnia cebula
2 ząbki czosnku
pęczek świeżej kolendry
0,7 l bulionu drobiowego
3 łyżki oleju
1 łyżeczka kurkumy
1,5 łyżeczki pieprzu cayenne
sól i czarny pieprz

Cebulę kroję w drobną kostkę i wrzucam na rozgrzany olej. Przepoławiam morele i dorzucam na patelnię. Smażę na średnim ogniu aż cebula się zeszkli i dosypuję kurkumę i cayenne. Dosypuję ryż i całość prażę przez dwie minuty, non stop mieszając. Dodaję pokrojonego kurczaka i starty na drobnych oczkach czosnek. Smażę kolejne kilka minut.

Dolewam 1/3 bulionu, zmniejszam ogień i zostawiam pod przykryciem. Często mieszam, żeby ryż nie przywarł do spodu patelni i nie przypalił się. Dolewam kolejną część bulionu i tak do momentu aż ryż zmięknie, czyli ok. 15 minut.

Ściągam patelnię z ognia, odstawiam na kilka minut do częściowego ostygnięcia. Kolendrę siekam dosyć grubo i dorzucam do ryżu, delikatnie mieszając.

11 września 2012

Potrawka z kurczaka "pod pierzynką"


Uwielbiam mieć wolne! Mogę wtedy w spokoju przesiedzieć pół dnia w kuchni bez pośpiechu, ale za to z mnóstwem czasu na kombinowanie. I wiem, nie jestem osamotniona w tej kwestii. Pozdrowienia zatem dla wszystkich permanentnych kuchennych lokatorów. :)

Kiedy pierwszy raz robiłam tę potrawkę, nie myślałam, żeby schować ją pod jakimkolwiek ciastem, a na pewno nie chciałam robić chicken pot pie. Świetnie sprawdzało się z ryżem lub pełnoziarnistym makaronem w roli dodatku. Świetnie sprawdza się nadal!

Potem wariacji było kilka - od kurzej piersi (średnio mi podeszło), udka (bardzo, ale to bardzo!), aż po żołądki i serca. Dzisiejsza wersja jest z serduszek właśnie. I to podroby właśnie zasmakowały u nas najbardziej. Myślę, że ma to częściowo związek ze wspomnieniami z dzieciństwa, kiedy to podczas obiadu polowało się na serce lub żołądek w garnku z rosołem. Przynajmniej w moim przypadku. ;)


Tym razem postanowiłam spróbować też z ciastem. Nie żałuję!

Potrawka:
200 g mięsa drobiowego
(lub też podrobów - żołądków czy serc)
200 ml śmietany
50 g sera żółtego
2 łyżki mąki pszennej
1 nieduża papryka (pomarańczowa)
1 duża cebula
1 marchewka
2 ząbki czosnku
1/2 korzenia pietruszki
180 ml bulionu warzywnego
pieprz biały i czarny, sól

Opcjonalnie: 
4-5 pieczarek, pokrojonych w kostkę
1 łyżeczka natki pietruszki

Do tego:
2 łyżki oleju
płat gotowego ciasta francuskiego

Na początku oprawiam mięso. Jeśli używam mięsa z kurzych udek, obsmażam je krótko na patelni i odkładam na moment, by zająć się resztą składników. A jeśli podstawę gulaszu stanowią podroby, gotuję je w wodzie, aż zmiękną.

Warzywa kroję w pióra i przesmażam na oleju. Zaczynam od osolonej cebuli, by po chwili dorzucić paprykę, marchewkę i pietruszkę. Po dwóch minutach dodaję pokrojony w plasterki czosnek i zalewam bulionem.

Śmietanę rozrabiam z mąką i szczyptą soli. Hartuję kilkoma łyżkami wytworzonego na patelni sosu, po czym wlewam do kurczaka, mieszając cały czas. Duszę całość pod przykryciem, aż płyn porządnie zgęstnieje.

Przekładam potrawkę do kokilek, obsypuję każdą serem żółtym i przykrywam kwadratem ciasta francuskiego tej wielkości, by ok. 1 cm dało zawinąć się wokół brzegów.

Zapiekam w 190 stopniach do momentu, w którym ciasto porządnie urośnie i zezłoci się.

A jeśli w czasie pieczenia będzie sprawiało wrażenie, że "przykleiło" się do tego, co pod spodem, to bez strachu i nerwów - podniesie się i tak.

15 marca 2012

Spaghetti cajun



 W mojej szafce z przyprawami już od jakiegoś czasu stoi prześliczna metalowa puszka w przyprawą cajun, którą kupiłam kiedyś w ramach niepohamowanej ciekawości i odwiedzin w sklepie z przyprawami świata. Zwykle używałam jej do marynowania mięs na grilla, ale kiedy skończył się sezon na grillowanie pod chmurką, cajun też poszła w odstawkę. Teraz powróciłam do niej, z nowym przepisem, który mnie kompletnie zaskoczył.

Moja kuchnia nadal jest totalnie włoska, trudno wyjść z "nałogu". Szczególnie, gdy dołączyło się z tym przepisem do akcji La Cucina Italiana. ;)

Sos:
250 ml śmietanki 18%
2 łyżki masła
2 łyżki oliwy czosnkowej
150 g mięsa z udek drobiowych
150 g suszonych pomidorów
4 łyżeczki przyprawy cajun
4 ząbki czosnku
1/2 cebuli
1 łyżka słodkiego sosu chili
1 łyżka sosu chili z limonką i kolendrą
czarny pieprz
bazylia

Do tego:
1/2 opakowania spaghetti
starty parmezan

Na początku zabieram się za przygotowanie mięsa i pomidorków. Znowu użyłam suszonych koktajlowych pomidorków z tego przepisu, więc moczę je 10-15 minut w przegotowanej wodzie, a potem kroję na plasterki. Za pomocą moździerza rozdrabniam przyprawę cajun, którą potem oprószam pokrojonego w kostkę kurczaka.

Myślałam z początku nad użyciem piersi drobiowych, ale ostatnio odkryłam niesamowity smak ciemnego kurzego mięsa. Wydał mi się idealny do sosu na bazie śmietany.

Na roztopione masło i oliwę czosnkową wrzucam pokrojoną cebulę i smażę chwilę, aż zrobi się szklista. Dodaję oba sosy chili i starty czosnek. Dorzucam po chwili mięso i smażę wszystko ok. 5-6 minut.

Wygodniej ściera mi się czosnek na tarce z drobnymi oczkami, niż używa wyciskarki.

Po tym czasie dodaję pokrojone pomidorki, pieprz i bazylię. Znów czekam chwilę i zalewam wszystko śmietaną. Przykrywam i zostawiam do momentu, aż śmietana zgęstnieje.

Zalewam gorącym sosem ugotowany (i niepłukany!) makaron i dosypuję sera. To ostatnie totalnie według gustu.

Akcja kulinarna:

23 lutego 2012

Sałatka z "chińczyka"

Powiem to na początku: ta sałatka jest tak dobra i tak ciekawa, że po spróbowaniu nic już nie będzie takie samo. ;)

Dla wszystkich, którzy próbowali tej sałatki w ostatni weekend i ogołocili dwie wielkie misy: smacznego!

Sałatka:
350 g filetów drobiowych
2 "zupki chińskie" - pikantna i łagodna
(polecam Vifon)
1 kapusta pekińska (ok. 900 g)
1/2 czerwonej papryki
kukurydza konserwowa
majonez

Do tego:
pieprz, sól
słodka paryka
olej do smażenia


Najpierw zajmuję się warzywami. Obieram kapustę z zewnętrznych liści, które zwykle są lekko zwiędnięte, płuczę i usuwam kaczan. Kroję ją na cztery i szatkuję. Paprykę kroję z drobną kostkę. Wszystko to łączę z 2/3 puszki kukurydzy (reszta zostaje "w razie potrzeby", albo do podjadania w czasie przygotowywania) w dużej misce. Jak największej, by łatwo było operować potem przy mieszaniu.

Na dużą patelnię wysypuję pokruszony makaron z zupek, a przyprawy z nich (poza tłuszczem) dosypuję do warzyw. Makaron prażę bez tłuszczu na średnim ogniu, często mieszając. Ma się zezłocić, jednak jeśli przyjmie barwę inną niż palona czerń, nie będzie większego problemu.

Filety oprószone przyprawami rzucam na patelnię (proponuję nie marnować czasu na mycie i użyć tej od makaronu) i obsmażam na niewielkiej ilości oleju. Kiedy zrumienią się, odkładam na chwilę na ręcznik papierowy i zostawiam do ostygnięcia. Kroję w kostkę i razem z makaronem dorzucam do warzyw.

Majonez dodaję dosyć rozważnie i według gustu. Pamiętam jednak o tym, że makaron nabiera wilgoci po pewnym czasie i warto chwilę odczekać, nim wywali się do sałatki cały słoik. W razie potrzeby dodaję jeszcze, po ok. 15 minutach odstanych przez miskę w lodówce. Pobieżnie jednak dodam, że na takie proporcje schodzi mi zwykle 300 g.

Wiem, że niektórzy dodają do sałatek majonez 50/50 z jogurtem, jednak dla mnie wychodzi z tego sos do coleslawa, a nie tego oczekuję. Ale jeśli ktoś chce spróbować w ten sposób, proszę bardzo. Byle tylko nie smarował potem z wierzchu majonezem, jak to czasami robią.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...